Zapraszamy do zapoznania się z reportażem studentki dziennikarstwa II roku studiów uzupełniających magisterskich z Uniwersytetu Wrocławskiego. Beata gościła na treningach Kosynierek B na początku kwietnia.
_______________________________________________
Kwiecień. Poniedziałkowy wieczór na Polach Marsowych. Na każdym boisku inna ekipa. Jedni ćwiczą, inni podziwiają. Już niebawem na środku boiska swój trening rozpoczną Kosynierki B.
19 30
Dźwięk gwizdka tnie powietrze i na boisko wbiegają rekrutki. Z osiemnastki, która stawiła się na pierwszym treningu, pozostała dwunastka. To ich piąte spotkanie na murawie. O lacrossie większość z nich słyszała już wcześniej, zazwyczaj od znajomych. Można go było zobaczyć również w kilku filmach (American Pie czy Ostatni Mohikanin), a nawet w bajce o przygodach Kaczora Donalda. To dlatego, że ta dyscyplina sportu jest niezwykle popularna w Stanach Zjednoczonych. Właśnie reprezentacja USA święci największe triumfy w wszelkich imprezach międzynarodowych.
O naborze do drużyny Kosynierek Wrocław dowiedziały się głównie dzięki spotkaniom promocyjnym przeprowadzanym przez przedstawicielki klubu we wrocławskich szkołach. Lacrosse przyciągnął je głównie dlatego, że jest czymś nowym, ciekawym, nietypowym i łączy w sobie elementy charakterystyczne dla wielu różnych dyscyplin. Nie trzeba mieć sportowej przeszłości i świetnych warunków fizycznych by grać. Nie ważne są centymetry i kilogramy. Liczy się przede wszystkim zaangażowanie i wola walki. Jednak by móc skutecznie walczyć trzeba nabrać sprawności, wzmocnić kondycję i udoskonalić technikę. Takie zadania stoją teraz przed dziewczynami. W ich realizacji pomagają trenerki – Kasia i Aneta, które podchodzą do swej pracy z ogromnym zaangażowaniem. Po gwizdku słychać głośną komendę – „na początek – kółeczko!” (patrz punkt: kondycja). Mija kilka minut, rekrutki dobiegają do końca wyznaczonego dystansu. Nie ma jednak czasu na odpoczynek, choć widać, że część grupy już go potrzebuje. Po skipach A i C czas na ćwiczenia gimnastyczne (patrz punkt: sprawność). Skłony, skręty, krok odstawno-dostawny, przeplatanka, podskoki… Brzmi niewinnie. Nic bardziej mylnego. Twarze dziewczyn są skupione, mięśnie napięte, oddechy głośne, tętna przyśpieszone… A w tle głos: „Co to jest? Ciągnąć! Wysoko, porządnie.”
19 45
Pada komenda „Kije w dłoń!” i kilkanaście sekund później każda zawodniczka, odpowiednio wyposażona, zajmuje swoje miejsce na boisku. Zgodnie z zasadami gry, wyznaczonymi przez Międzynarodową Federację Lacrosse’a, w kobiecej drużynie są trzy atakujące, pięć pomocniczek, trzy obrończynie i bramkarka. Etap szkolenia jest jednak zbyt wczesny, by przypisywać daną zawodniczkę określonej pozycji. Każda z dziewczyn musi poznać wszystkie elementy lacrosse’owego rzemiosła. W związku z różnicami w budowie rakiet, kobietom ciężej jest złapać piłkę oraz oddać mocny strzał na bramkę. Właśnie te dwa elementy wskazywane są najczęściej, przez początkujące zawodniczki, jako najtrudniejsze do opanowania. Łapiąc piłkę należy ją odpowiednio „wygasić”, biegnąc trzeba pamiętać o „kołysce”, podczas oddawania strzału, że ma on „wychodzić z ciała”. Trenerki stale przypominają, żeby nie blokować kija oraz się nie usztywniać. Błędy te niweczą bowiem dotychczasowe starania. Pierwsze ćwiczenie[*] wymusza skupienie. Można bowiem pracować jedynie górną częścią ciała. Przez to udoskonala się precyzję rzutu, odpowiedni skręt ciała, zamach i celność (patrz punkt: technika). Pełna koncentracja jest kluczem do sukcesu w tym zadaniu. Niemal każda dwójka, która zastosuje się do wskazówek trenerek, wykonuje je poprawnie, co spotyka się z natychmiastową pochwałą ze strony bardziej doświadczonych koleżanek. „Brawo! O to chodzi!” Gdy zaś w szeregi adeptek wkrada się rozkojarzenie, piłka nie ląduje w koszyku, lecz kilkanaście metrów od zawodniczki łapiącej. A w tle słychać „biegiem po piłę!”.
20 00
Czas na bardziej skomplikowane ćwiczenia. Tym razem dziewczyny pracują w trójkach. Dysponują dwiema piłkami. Mają je sobie podawać w pełnym biegu. Początkowo zadanie sprawia im wiele trudności. Rozczarowanie spowodowane niepowodzeniem starają się ukryć pod nienaturalnym uśmiechem. Trenerka Kasia postanawia popracować nad motywacją dziewczyn. Jedno jej zdanie zmienia zupełnie ich podejście do treningu. Po słowach „jak nie będziecie ogarniać, to będziecie pompować!” wstępuje w nie nowa energia i nagle wszystko zaczyna wychodzić. Pół godziny po rozpoczęciu zajęć, na twarzach zawodniczek widoczne są już rumieńce. Chłód zdaje się im nie przeszkadzać, choć termometr wskazuje zaledwie kilka stopni powyżej zera. Atmosferę nieco podgrzewają trenujący obok futboliści i rugbiści Polami Marsowymi zawładnęły więc sporty amerykańskie. Po kilku minutach pracy na wyższych obrotach, dziewczyny ponownie opadają z sił. Słabnie również ich skupienie, przez co popełniają coraz więcej błędów.
20 15
Ostatnie 15 minut treningu to znowu praca nad techniką. Tym razem dziewczyny uczą się, jak szybko i bezbłędnie zmieniać rękę prowadzącą kij. Nie jest to proste zadanie. Jedna dłoń ma się prześlizgnąć po drugiej. Jednocześnie należy pamiętać o „kołysce”. Absolutnie nie można wypuścić kija z ręki, ponieważ wtedy traci się nad nim kontrolę. A gdy my jej nie mamy, ma ją przeciwnik. Po kilku seriach ćwiczenia, czas na strzały do bramki. Pomimo tego, że są one niełatwe, dziewczyny bardzo entuzjastycznie podchodzą do każdej kolejnej próby. Co ważne większość z nich trafia do bramki, której wymiary wynoszą 1,8m x 1,8 m. Jak w większości dyscyplin, bramkarz ma bardzo trudne zadanie. Wybronić piłkę, której obwód mierzy 20 cm, lecącą w światło bramki zazwyczaj z imponującą prędkością, to nie lada sztuka. Pozycja ta kojarzona jest również z licznymi obrażeniami. Czasami nie pomagają nawet ochraniacze. Może dlatego, jedynie kilka dziewczyn zadeklarowało chęć pracy właśnie w takiej roli. Lacrosse to nie sport dla ludzi delikatnych i spokojnych. Należy liczyć się z siniakami i lekkimi kontuzjami. Bez wątpienia jest to jednak sport dla tych, którzy kochają rywalizację, walkę i pracę zespołową. Dla tych, którzy są wytrwali, pracowici i, co najważniejsze, lubią dobrą zabawę.
[*] Dwójka klęczy naprzeciwko siebie, na lewym kolanie i podaje sobie piłkę; po kilku minutach następuje zmiana kolana i podającej ręki.

