Początek mojej przygody z lacrosse:
Zaczęło się od Wojtka Filipka, który przez rok męczył mnie żebym przyłączyła się do składu. Jednak dopiero Mateusz Rydzak powiedział - „graj w laxa” i dał mi cukierka. No to poszłam na trening.
Jak lacrosse wpłynął na moje życie i co daje mi na co dzień:
Dzięki graniu na bramce odkryłam, że siniaki mogą przybierać różne ciekawe kształty np. lwa na skale. Dostaje średnio jeden nowy okaz do obserwacji na każdym treningu, co sprawia, że jestem już kimś w rodzaju „konesera siniaków”. A poza tym mam wielką radochę z każdego wybronionego strzału.
Zaczęło się od Wojtka Filipka, który przez rok męczył mnie żebym przyłączyła się do składu. Jednak dopiero Mateusz Rydzak powiedział - „graj w laxa” i dał mi cukierka. No to poszłam na trening.
Jak lacrosse wpłynął na moje życie i co daje mi na co dzień:
Dzięki graniu na bramce odkryłam, że siniaki mogą przybierać różne ciekawe kształty np. lwa na skale. Dostaje średnio jeden nowy okaz do obserwacji na każdym treningu, co sprawia, że jestem już kimś w rodzaju „konesera siniaków”. A poza tym mam wielką radochę z każdego wybronionego strzału.
Co najbardziej kocham w lacrosse:
Mój kij. Ewentualnie jeszcze to, że jak krzyczę na obronę, to muszą się mnie słuchać.
Co robię prywatnie:
Studiuje socjologię.
Moje inne pasje i zainteresowania:
Teatr, teatr, teatr i jeszcze raz teatr!
Największe marzenie:
Zagrać w sztuce teatralnej u boku Bartosza Porczyka. (dobrze że wszyscy wiedzą kto to jest bo jakby nie wiedzieli to marzenie bez sensu). Mogę się również zadowolić kupnem Grecji.
Ulubiona książka:
Ta którą czytam obecnie.
Ulubiony film:
Star Wars i prawie każdy musical jaki się nawinie.
Ulubiona potrawa:
Pierogi autorstwa babci Marii.
Osoby, którymi się inspiruję:
Babcia Maria, bo robi dobre pierogi :)

2 komentarze:
Sama radość :)
Jakby nie patrzeć: Księżniczka i już :D* pozdro sto.
Prześlij komentarz